5.9.13

Niezbędnik oszczędnej, prawie perfekcyjnej pani domu - czym sprzątać, żeby było tanio i ekologicznie



Pani domu jak to dumnie brzmi. Ach i och. Nie lubię tego określenia, ale inne są jeszcze gorsze: gospodyni, kura domowa, kapłanka ogniska domowego... bleeeh. Dlaczego w języku polskim nie ma jakiegoś normalnego określenia na kobietę dbającą o dom, które nie kojarzyłoby się z babą w fartuchu ze ścierą w dłoni? Mniejsza z tym.

Nie odbiegając więcej od tematu, przejdźmy do wyprawki, którą każda początkująca, jak to się mówi gospodyni, powinna sobie zafundować. Jak w tytule, lista dotyczyć będzie porządków.



Każdy, kto zapoznał się już z tematyką bloga, może się lekko domyślać, że nie wymienię tu żadnych markowych, szeroko reklamowanych super-środków na wszystko, dostępnych w większości sklepów. Nie mają nic wspólnego z oszczędnością, ani z przyjaznym dla człowieka działaniem (ale za to powodują alergie, podrażnienia i inne takie), więc nie mają też sensu. I tu pojawiają się inne super-środki, niepozorne brzydkie kaczątka, w brzydkich butelkach i brzydkich opakowaniach, znajdujące się przeważnie w dziale ze spożywką, tanie jak barszcz produkty multipurpose.

Czym sprzątać?


Listę otwiera mój ulubiony detergent: dezynfekujący, usuwający kamień, pleśń i bakterie - ocet. Na drugim miejscu soda oczyszczona, bądź co bądź, składnik wielu "sklepowych" specyfików, szczególnie przydatna w walce z tłustymi plamami i ciemnymi osadami. Następne są olejki eteryczne, im więcej tym lepiej, każdy się do czegoś przydaje, ale najważniejsze to: z drzewa herbacianego, lawendowy i rumiankowy. Wspaniale pachną i zabijają bakterie. Kolejną gwiazdą jest kontrowersyjny borax (lub boraks). Tak, wiem, co to jest? Jest to najlepsze co mnie spotkało na świecie, nie dość, że potrafi mi odczyścić żeliwną wannę, toaletę, usunąć uporczywe plamy, zabić mrówki, to ma też ogromne znaczenie dla zdrowia. Absolutnie nieprawda, że jest trucizną! Ale o tym później. Przydatny jest też wybielający, odkamieniający i nabłyszczający kwasek cytrynowy, taki zwykły, w żółtej butelce i ewentualnie mydło w kostce, może być szare, ale roślinne też są ok.

ekologiczne sprzątanie


Wszystkie wymienione tu pozycje z łatwością dostaniemy w każdym sklepie. Wszystkie, oprócz boraksu. Swój zamawiam w internecie. Gdy zdecydujecie się już na jego kupno, polecam zamówić w tym samym sklepie sodę oczyszczoną. Wychodzi o wiele taniej i mamy od razu zapas na długo. Te malutkie torebeczki ze sklepów stacjonarnych mnie dobijają. W internecie kupuję od razu w kilogramach i się nie szczypię. W tym sklepie np., mają właśnie promocję i zestaw 1kg boraksu plus 1kg sody kosztuje 15 zł, normalnie 17 zł, czyli śmiech na sali. Taka ilość wystarczy na kilka miesięcy sprzątania.

Nigdy więcej "milionów" przepuszczonych w sklepie na oddzielne środki do szyb, kafelków, umywalek, luster, podłóg, toalet, ścian, naczyń, piekarników i innych, skoro mogę mieć to wszystko w kilku raptem butelkach. Nigdy więcej tych wstrętnych, duszących, o właściwościach gazu bojowego związków chloru ani alergizujących fosforanów i substancji zapachowych. Odkąd tylko dowiedziałam się o takiej alternatywie w sprzątaniu, bez wahania wszystko przetestowałam. I używam już kupę czasu. Nie dość, że ekologicznie, biodegradowalnie, to bezpiecznie dla zdrowia i przede wszystkim tanio. Comiesięczne duże zakupy w hipermarkecie kosztują teraz o wiele wiele mniej, a dom lśni czystością.

Niedługo więcej o działaniu poszczególnych pozycji z listy, za mało miejsca na jeden post.

PODPIS

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz